0
0
Opowiadanie
lashow.pl
19-08-2026
Pierwszy seks oralny dojrzałej kobiety z nieznajomym – erotyczne opowiadanie MILF

Miała czterdzieści dwa lata, kiedy po raz pierwszy w życiu klęknęła przed obcym mężczyzną.

Nazywała się Karolina. Była tą kobietą, którą wszyscy w pracy nazywali „panią od dokumentacji” – zawsze w dopasowanych spódnicach, zawsze z idealnie ułożonymi włosami, zawsze z lekkim uśmiechem, który nie obiecywał niczego. Od rozwodu minęły trzy lata. Syn studiował w innym mieście. Mieszkanie było ciche. Łóżko – jeszcze cichsze.

Tamtego wieczoru wyszła tylko po wino. Bar przy stacji benzynowej, ten, w którym zwykle siedzieli kierowcy ciężarówek. On siedział sam przy końcu lady. Czarna koszula z podwiniętymi rękawami, ręce pokryte cienką warstwą oleju i kurzu, wzrok, który nie udawał, że nie patrzy. Kiedy zamówiła merlota, powiedział tylko:

— Samotnie?

Odpowiedziała „tak” i usiadła obok. Rozmawiali o niczym. O pogodzie, o tym, że latem w mieście jest duszno, o tym, że nikt już nie pamięta, jak smakuje cisza. Po drugiej lampce jego dłoń spoczęła na oparciu jej krzesła. Po trzeciej – na jej udzie, tuż nad kolanem, pod spódnicą.

Nie zaproponował hotelu. Zaproponował tył swojego samochodu na parkingu za stacją. Karolina wiedziała, że to głupie. Wiedziała też, że od trzech lat nikt nie dotknął jej w sposób, który nie byłby uprzejmy.

W aucie pachniało skórą i benzyną. On nie całował jej długo. Przesunął dłońmi po jej piersiach przez bluzkę, potem pod spódnicę, między nogi, i stwierdził cicho:

— Jesteś już mokra.

Karolina poczerwieniała. Nigdy wcześniej nie klękała przed mężczyzną. Zawsze była tą, która przyjmowała. Zawsze tą, która leżała na plecach i czekała, aż ktoś zrobi coś za nią. Teraz, gdy on rozpiął spodnie i wyciągnął grubego, nabrzmiałego kutasa, coś w niej pękło.

Uklękła na twardym dywaniku. Podłoga była zimna. On położył dłoń na jej głowie, ale nie naciskał. Po prostu czekał.

Karolina wzięła go do ust po raz pierwszy w życiu.

Smak był słony, lekko metaliczny, obcy. Najpierw tylko czubek – miękki, gorący. Potem więcej. Język przesunęła po spodzie, tak jak czytała kiedyś w artykułach, które zamykała natychmiast, gdy ktoś wchodził do pokoju. On westchnął nisko, prawie jakby coś go bolało. Dłoń w jej włosach zaciśnięta trochę mocniej.

Zaczęła ssać. Nieudolnie, zbyt ostrożnie, za bardzo skupiona na tym, żeby nie ugryźć. Ślina spływała jej po brodzie. Łzy stanęły w oczach, kiedy wziął ją głębiej – nie brutalnie, ale zdecydowanie. Czuła, jak gardło się zaciska, jak nos dotyka jego brzucha. On mruczał coś niezrozumiałego, a ona… ona odkrywała, że lubi to uczucie. Lubi być używana. Lubi, że jest tylko ustami i językiem i śliną, a nie „panią Karoliną z księgowości”.

Kiedy przyszedł, nie ostrzegł. Ciepła, gęsta fala wypełniła jej usta. Przełknęła – nie dlatego, że chciała, tylko dlatego, że nie wiedziała, co innego zrobić. Reszta spłynęła jej po brodzie na bluzkę. On oddychał ciężko, wciąż trzymając ją za włosy.

Przez chwilę siedzieli w ciszy. Potem on powiedział tylko:

— Dobrze ci poszło jak na pierwszą raz.

Karolina otarła usta wierzchem dłoni i uśmiechnęła się krzywo.

— Skąd wiesz, że pierwsza?

— Bo patrzyłaś na mnie jak na coś, czego się boisz i czego jednocześnie bardzo chcesz.

Wysiadła z samochodu bez słowa. Wróciła do domu z winem, którego już nie otworzyła. Tej nocy, leżąc w łóżku, wciąż czuła smak na języku. I wiedziała, że to nie był ostatni raz, kiedy klęknie przed kimś, kogo ledwo zna.



Poprzedni
© 2023 Lashow.pl